RSS Flickr Youtube Google+
Euro RSCG Sensors / Rozmaitości / I kto tu stracił? Czyli jak to Dr Pepper zakładał się z Guns N’Roses

I kto tu stracił? Czyli jak to Dr Pepper zakładał się z Guns N’Roses

Pewnie większość z was już wie, że od minionego weekendu możecie kupić „Chinese Democracy” – mityczny niemal album legendarnych Guns N’ Roses. W sobotę rano pobiegłem do Empiku i bez wahania wydałem 37 zł na płytę, o której magazyny muzyczne i serwisy internetowe pisały średnio raz na 2 tygodnie przez ostatnie 5 lat (takiego media coverage nie miała chyba żadna płyta w historii – nie tylko rockowa).
Po przesłuchaniu materiału stwierdziłem, że jest tak rewelacyjny, że zasłużył na post na naszym blogu:) Musiałem tylko znaleźć pretekst i jakiś kontekst PRowy, ciekawszy od stwierdzenia, że przez ostatnie lata ukazało się milion publikacji w mediach o „Chinese Democracy”.

Aż tu nagle z pomocą przyszedł mi artykuł z Gazety Wyborczej, która wpadła mi w ręce w poniedziałek rano. Otóż okazało się, że parę miesięcy temu dyrektor marketingu firmy Dr Pepper Snapple Group obiecał, że da każdemu puszkę Dr Peppera jeśli Axl Rose i spółka wydadzą „Chinese Democracy” do 31 grudnia 2008. Cały dowcip miał polegać na tym, że Rose już kilkukrotnie przekładał datę wydania albumu. Najpierw miał być rok 2006, potem po internecie krążyło kilka dat w 2007 i 2008. Pojawiły się nawet głosy, że płyta nigdy nie ujrzy światła dziennego. Marketingowcy Dr Peppera (widocznie fani Gunsów) byli lekko zawiedzeni takim obrotem sprawy. Postanowili więc zmotywować rockmanów do większego wysiłku. 23 listopada okazało się, że skutecznie:)

Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że „Chinese Democracy” to nie tylko sukces Axla, który pokazał, że jednak można nagrać coś ciekawego pracując nad tym 14 lat i mieszając wszystkie możliwe rodzaje rocka, ale też porażka całkiem fajnej marki. Czy aby na pewno?

Kolejna Wyborcza, którą czytałem we wtorek donosiła już o tym do jakich strat powinien przygotować się Dr Pepper przez ten publiczny „zakład” z Gunsami. Dziennikarze obliczyli, że zakładając, że 300 mln Amerykanów zechce napić się za darmo Dr Peppera firma powinna zrobić sobie rezerwę o wartości ponad 160 mln USD (1 puszka tego napoju kosztuje w USA od 50 do 55 centów – Amerykanów jest 300 mln). Co prawda producent zabezpieczył się przed nieskończonym rozdawnictwem. Zaoferował napój tylko tym, którzy w dniu debiutu płyty (23 listopada) weszli na stronę Dr Pepper i ściągnęli kupon, który można było wymienić na puszkę napoju.

Dziś jest już po wszystkim, a ja zastanawiam się czy firma naprawdę straciła na tej całej sytuacji. Nazwa marki pojawia się w setkach publikacji dot. Guns N’Roses i „Chinese Democracy”. Jakoś tam będzie kojarzona – przynajmniej przez chwilę – z jedną z największych legend rocka. Do tego zapewniła sobie kilkadziesiąt milionów użytkowników na stronie jednego dnia. Najprawdopodobniej rozdając kupony zbudowała w ten sposób bazę ‘userów’ wartą fortunę. Ale wszystkim miliony nowych klientów wypiją Dr Peppera i być może jakiś procent z nich przekona się do marki na wiele lat.

Czy więc zakład z Gunsami był na pewno przegrany? Czy może  była to długoterminowa inwestycja w markę? Pomijam już fakt, że nie każdy Amerykanin pójdzie po darmowego Peppera, a koszty produkcji 1 puszki napoju są zdecydowanie niższe niż 50 centów (cena sprzedaży). Tak więc realna strata spowodowana rozdawnictwem jest zapewne sporo niższa od 160 mln USD, o których piszą media.

Przyznam szczerze, że lektura tekstów o przygodach Dr Peppera i „psikusie” Gunsów wprawiła mnie w bardzo dobry nastrój. Kiedy czytałem pierwszy artykuł, lecieliśmy z Kasią i Magdą do Pragi na wymianę doświadczeń z agencjami Euro RSCG C&O (Francja), Euro RSCG Riley (Wielka Brytania) i Euro RSCG PR (Czechy). Po drodze przypomniałem sobie, że Dr Pepper to naprawdę dobry napój, a najbliższy kraj w którym go sprzedają to… Czechy. Tak więc już witałem się z myślą (nie z gąską:), że przyjdzie mi sprawdzić czy można polegać na słowie wielkiej korporacji. I to byłaby piękna historia gdyby nie jej finał…

Bo w końcu nie napiłem się Dr Peppera. Z dwóch powodów.

1. Dyrektor marketingu Dr Peppera złożył obietnicę tylko Amerykanom (co moja subiektywna percepcja za pierwszym razem skrzętnie pominęła – pewnie dlatego, że gazetę czytałem o 7 rano a zazwyczaj o tej porze śpię:).

2. Ostatnie 2 dni w Pradze były pracą na tak wysokich obrotach, że nie zdążyłem nawet zajść do żadnych „Potravin”. Tyle czasu spędzaliśmy na prezentacjach i warsztatach, że po prostu nie było kiedy wyskoczyć na Pilsnera… ups – sorry – Peppera:)

P.S. Już wkrótce na BlogERS zobaczycie przykład jednej z kilkunastu kampanii, o których tak intensywnie rozmawialiśmy w Czechach. Zapewniam, że będzie co oglądać:)

A tymczasem proponuję wycieczkę do Empiku, zakup „Chinese Democracy” i kawałek nr 3 pt. „Better”.

Jak mawiał towarzysz Krecik – Ahoj!

artur

jako, że swego czasu miałem okazję rozmawiać o tematach ściślej lub luźniej związanych z marketingiem sportowym – wrzucam tu fragmenty tekstu z jednego z portali kibicowskich. niektóry inicjatywy wyglądają na chałupnicze, ale niektórych nie należy się wstydzić:

„Niebawem święta i Nowy Rok, więc jak można się spodziewać, kluby przygotowały dla kibiców oferty związane z tymi wydarzeniami. W klubowych sklepikach pojawiły się bombki i kalendarze. Na ciekawy pomysł wpadła Lechia, która zamierza sprzedawać kibicom… choinki. Zysk z ich sprzedaży nie trafi jednak do klubu, a na szczytne cele. Coraz popularniejsze staje się wychodzenie z pomysłami do kibiców – coraz częściej fani decydują o tym jak wyglądać będą pamiątki klubowe.

Napój energetyczny Ruchu

Lech, Legia i Górnik posiadają swoje napoje energetyczne. Niebawem taki sam napój będą mieli kibice Ruchu. Co ciekawe, chorzowianie przeprowadzili wśród kibiców sondę na nazwę napoju. Zdecydowanie zwyciężył „Blue Power”. Mniej głosów uzyskały inne propozycje – Moc eRki, Blue Energy, Niebieska Moc, Energia Ruchu i eRka.

Żółto-niebieski mikołaj

Fani Arki Gdynia kolejny rok z rzędu przeprowadzają zbiórkę pieniędzy, które zostaną przeznaczone na zakup prezentów dla najbardziej potrzebujących. Puszki, do których wrzucać można pieniądze, znajdują się także w kilkunastu miejscach Trójmiasta.

Fani wybrali projekt kalendarza

Chorzowski Ruch przed wejściem na giełdę coraz chętniej wychodzi do kibiców. Nie tylko pozwolono fanom wybrać nazwę dla napoju, ale to kibice wybierali projekt oficjalnego kalendarza Ruchu na rok 2009. Spośród kilku projektów, najwięcej głosów, bo 40%, uzyskał kalendarz jednostronny przedstawiający stare, zużyte buty, mocno zużytą piłkę oraz hasło „Legenda bez końca…”.

Konkursy w Bytomiu

Powołany niedawno do życia dział marketingu Polonii Bytom rozpoczął działania. Dla kibiców przygotowano w końcu konkursy w przerwie spotkań rozgrywanych przy ulicy Olimpijskiej. Konkursy organizowane będą dla karneciarzy i mają być formą nagrody dla tych „stałych” kibiców. W czasie meczu z ŁKS-em fani z Bytomia mogli wygrać gry EA Sports oraz ubrania z kolekcji Football Fans. W rundzie wiosennej nagrody będą znacznie bardziej okazałe – do wygrania będzie kino domowe oraz notebooki.

Kibice projektują karnet

A wspomniane karnety w Bytomiu zaprojektują sami kibice! Bytomianie zaproponowali swoim kibicom wykonanie projektu karnetów na rundę jesienną. Termin zgłoszeń mija 4 grudnia. Dla najlepszych pomysłodawców przewidziano nagrody – komplet meczowy Polonii z autografami zawodników i trenerów (za pierwsze miejsce) oraz karnety na rundę wiosenną. Działacze Polonii zapewniają, że to nie koniec konkursów skierowanych do kibiców.

Kalendarze Polonii B.

Nie tylko kibice Ruchu mogą kupować już kalendarze na nowy rok. Odpowiednio wcześnie o swoich fanach pomyślała Polonia Bytom, która 19 listopada wydała kalendarze, które w cenie 15 złotych można kupować w trzech punktach na terenie Bytomia.

Świąteczno-noworoczna Legia

KP Legia nie zamierza odstawać od innych klubów i również przygotował dla swoich kibiców gadżety związane ze zbliżającymi się świętami i Nowym Rokiem. Z pamiątek „choinkowych” dostępne są bombki (jeden wzór) w cenie 15 złotych sztuka. Ponadto w klubowym sklepie pojawiły się czapki Mikołaja (17 zł) i… święty Mikołaj na metalowej podstawce (25 zł). Na Nowy Rok dla kibiców wydano kalendarz. Na każdej ze stron znalazło się zdjęcie jednego z piłkarzy. Tych wybrali internauci w głosowaniu. Kalendarz kosztuje 40 złotych. Na zimowe dni legijni marketingowcy przygotowali dla kibiców czapki i rękawiczki (25 zł). Szkoda, że po raz kolejny z herbem nieakceptowanym przez kibiców, a na dodatek w odwróconych, biało-czarnych barwach.

Warchoły Lechistanu

Fani Lechii Gdańsk przygotowali koszulki, które zamawiać można do końca miesiąca. Zysk ze sprzedaży zasili „Mikołajkowe konto”. Zebrane w ten sposób pieniądze zostaną wykorzystane do organizacji turnieju piłki halowej dla dzieci z Domów Dziecka oraz prezentów dla każdego z uczestników. Koszt koszulki „Warchoły Lechistanu” to 60 złotych.

Punkt informacyjno-promocyjny w Wodzisławiu

Z inicjatywami skierowanymi do kibiców wychodzą także mniejsze kluby. Odra Wodzisław postanowiła otworzyć punkt informacyjno-promocyjny, który pojawi się w Urzędzie Miasta. Ma to być dopiero drugi, po McDonald’s, tego typu punkt w Wodzisławiu. Uroczyste otwarcie nastąpi w najbliższy piątek.

Sosnowiczanie oszczędzą na karpia

Działacze hokejowej sekcji Zagłębia Sosnowiec postanowili przygotować dla swoich kibiców specjalną promocję. Otóż z powodu zbliżających się świąt, wejściówki na mecze ekstraklasy hokeja zostaną zmniejszone z 5 i 10 złotych do 3 i 7 PLN. Prezes klubu tłumaczy, że hokeiści swoje mecze często rozgrywają dwa razy w tygodniu, na trybunach zasiadają także całe rodziny i wtedy jest to niemały wydatek. Tym bardziej w obliczu zbliżających się świąt. „Dzięki obniżce przynajmniej zaoszczędzą na karpia” – tłumaczy swoją decyzję prezes Adam Bernat.

Graffiti na stadionie Stomilu

W rundzie jesiennej na stadionie Stomilu Olsztyn pojawiło się sporo graffiti promujących olsztyński klub i jego wiernych kibiców. Zgodę na wykonanie prac wydał klub, a malowaniem zajęła się grupa kibiców UltraStomil. Pieniądze na farby pochodziły ze zbiórek przeprowadzanych na stadionie, a także od sponsora klubu. Ultrasi zapewniają, że wiosną na stadionie pojawią się kolejne prace olsztyńskich grafficiarzy.

Legia organizuje Mikołajki

Podobnie jak przed rokiem, tak i tym razem KP Legia organizuje Mikołajki dla najmłodszych. Impreza odbędzie się 4 grudnia o 16:30 na terenie klubu (6.XII przy Łazienkowskiej rozegrane zostanie spotkanie ligowe z GKSem Bełchatów). Pierwszeństwo w udziale w imprezie mają osoby, które posiadają karnety na sezon 2008/09. Impreza, w której może wziąć około stu dzieci, przeznaczona jest dla osób w wieku 5-10 lat (plus osoby towarzyszące). O zaproszeniu decyduje kolejność zgłoszeń. Wszyscy uczestnicy „Mikołajek z Legią” będą mieli okazję zwiedzić lożę honorową, muzeum klubowe, szatnie, a także zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia na ławce rezerwowych.

Zabrzanie zbierają puszki

Górnik Zabrze organizuje promocję napoju energetycznego „Górnik Power”. Klub z Zabrza zachęca do kupowania napoju i zbierania puszek. Dla osób biorących udział w zabawie przewidziano nagrody. Za pięć puszek można otrzymać długopis Górnika. Za zebranie 20 puszek fani dostaną skrobaczkę do szyb z herbem (produkt jak najbardziej na czasie!). Nagród jest wiele – do wygrania są m.in. klubowy kalendarz, szklanki, szaliki, bluzy z długim rękawem, kurtki, koszulki piłkarskie. Główną nagrodą (za zebranie stu puszek) jest karnet na rundę wiosenną. Promocja rusza 1 grudnia i trwać będzie do końca stycznia 2009.

28 listopada, 11:18 am
mmakuszewski

OK. Ja pobiłem rekord jeśli chodzi o najdłuższy wpis, a ty dałeś najdłuższy komentarz:)

Great:)

28 listopada, 11:23 am
spogorzelski

To ja krótko: Arka Gdynia też ma swój napój. Dochód przeznaczany jest na szkolenie młodzieży i oprawę spotkań

28 listopada, 12:07 pm
Małgorzata Próchniak

Na razie wysłuchałam nowej płyty Guns N’ Roses w internecie i coś czuję, że znajdzie się na mojej liście świątecznych prezentów dla mnie ode mnie :)
Zgadzam się, że Dr Pepper raczej wiedział, co robi. Wizerunek marki na pewno zyska, w końcu firma dotrzymała swojej obietnicy. Ludzie, którzy napili się napoju za darmo, pewnie o tym szybko nie zapomną.

3 grudnia, 11:31 am
mmakuszewski

Ja też nabijam na święta sprzedaż Axlowi i komandzie:) Wszyscy znajomi już wiedzą co dostaną:)

A tymczasem okazuje się, że płyta nie sprzedaje się tak rewelacyjnie jak niektórzy się spodziewali:
http://muzyka.onet.pl/0,1873143,newsy.html

Ciekawe ile w tym winy Axla, a ile demografii. Bo przecież fani GNR z późnych lat 80tych mają teraz ponad 40stkę i kredyt hipoteczny do spłacenia. Nie wiem czy ta muzyka do nich trafia…

3 grudnia, 1:39 pm
Małgorzata Próchniak

Starych i młodych fanów może za bardzo do zakupu namawiać nie trzeba, bo, o ile w dalszym ciągu słuchają takiej muzyki, pewnie czekali na tę płytę albo przynajmniej mają świadomość, że została wydana. Ale wydaje mi się, że Guns N’ Roses spokojnie mogliby jeszcze zdobyć nowych słuchaczy, ale tego bez promocji już się osiągnąć nie da :/
Może kryzys też się przyłożył, ale z drugiej strony – płyty w USA są tanie, a na dodatek mamy okres świąteczny. Chociaż panika też jest spora ;)

3 grudnia, 3:34 pm

POWIADOMIENIA O NOWYCH ARTYKUŁACH



TWITTER

Dziękujemy za dodanie adresu email!

Blog oraz biuro prasowe

Tylko Blog Tylko biuro prasowe