Od kilku miesięcy sen z powiek wszystkich menadżerów spędza jedno pytanie: czy mojej branży grozi kryzys? Kryzys – słowo które w ostatnim kwartale zostało odmienione przez wszystkie przypadki i we wszystkich językach. Ilu specjalistów i analityków tyle prognoz. A wszystkie one warte tyle co te sprzed roku – czyli nic.
Tak czy siak branża PR jak wszystkie inne też zadaje sobie pytanie co przyniesie 2009 rok. Jedni mówią, że będzie źle, inni twierdzą, że firmy obcinając budżety marketingowe zainwestują w PR, bo jakąś komunikację muszą prowadzić. Na szczęście (dla branży) odsiecz (chyba trochę niespodziewanie) przyszła z innej strony o czym pisze dzisiejsza Gazeta Prawna w artykule „Firmy biorą lekcje, jak informować o poniesionych stratach”.
W artykule można przeczytać, że obecnie specjaliści od komunikacji kryzysowej to kolejne obok specjalistów od cięcia kosztów, osoby po które sięgają dziś firmy. I słusznie. W końcu mimo gorszych wyników finansowych lub konieczności podejmowania niezbyt popularnych decyzji (np. dotyczących redukcji, restrukturyzacji, pakietów oszczędnościowych) firma nadal będzie działać w tym samym otoczeniu. Dalej będzie prowadziła rozmowy z partnerami biznesowymi, pewnie trochę częściej i prawdopodobnie w mniej przyjemnych okolicznościach z bankami oraz swoimi pracownikami.
To jak będzie się firma komunikować w tych trudnych czasach wpłynie mocniej na jej wizerunek niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego ważne jest, aby przekaz był jasny, spójny i zrozumiały. Głęboko wierzę, że dobra komunikacja oparta na faktach i argumentach, pokazująca prawdziwy obraz sytuacji i pomysł na przyszłość może uspokoić intersariuszy i zbudować zaufanie do firmy nawet w gorszych momentach. Przed wszystkimi firmami i Prezesami ważny sprawdzian – sprawdzian z komunikacji… Trzymam kciuki.