Światowy rozgłos i prestiż telewizja CNN zdobyła dzięki relacjom z I wojny w Zatoce Perskiej. Dzięki sieci dziennikarzy w Iraku i korespondentom towarzyszącym amerykańskim żołnierzom CNN jako jedyna telewizja miała unikalne zdjęcia z pola walki w Zatoce Perskiej. Większość stacji telewizyjnych na świecie w swoich serwisach informacyjnych korzystała wówczas ze zdjęć CNN, w tym także Telewizja Polska /źródło/. 11 września 2001 de facto stworzył TVN24, która jako pierwsza polska stacja podała informacje o zamachach w Nowym Jorku i Waszyngtonie i rozpoczęła relacjonowanie na żywo wydarzeń w USA. Wydarzenia w Iranie spowodowały, ze wiele ludzi po raz pierwszy usłyszało nazwy Facebook czy Twitter. W ubiegły piątek, w dniu śmierci Michaela Jacksona odniosłam wrażenie, że faktyczną „kreację nowego medium” wyprzedziło oczekiwanie to zdarzenie. Tak wiele osób mnożyło nazwy, liczby i procenty związane ze wzrastającym zaangażowaniem ludzi w media społecznościowe, wszystko aby móc stwierdzić „dziś to one rządza światem informacji i emocji”. I co? I udało się: Michael Jackson’s Massive Impact (On Google, Facebook, and Yahoo), czy Michael Jackson Tribute Song Exceeds 100,000 Plays, to dwa z wielu artykułów, pokazujących proces.
Czy jednak o te case studies chodzi?
Czy nie jest zastanawiające, że oczekiwania wyprzedziły zdarzenia?
O czym to świadczy?
Nadszedł czas, aby zamiast udowadniać skuteczność i potrzebę bycia w mediach społecznościowych, po prostu w nich być, tam gdzie są konsumenci, klienci i wszyscy inni, na których nam zależy. Bo czym są case studies wobec codziennego życia?
Let`s act.