Są takie miejsca w internecie, w które nie powinienneś wchodzić z butami (a raczej z brandingiem) jeśli jesteś szanującą się marką. Ostatnio odkrywam ich (tych miejsc) coraz więcej. Skupię się na jednym przykładzie, bo jest chyba najbardziej wyrazisty. Chodzi o transmisje online wydarzeń sportowych.
Z tego co mi wiadomo wszystkie transmisje meczów piłkarskich i nie tylko, które można zobaczyć w sieci są nielegalne. No bo jeśli spytacie admina internetowego kanału, który w weekend transmituje wszystkie mecze piłkarskiej ekstraklasy (normalnie dostępne tylko w płatnych Canal+ bądź Orange Sport), czy ma umowę z właścicielem praw do transmisji, to możecie spodziewać się odpowiedzi w stylu: „pogrzało Cię?”:)
A jednak transmisje są i mają się dobrze (niektóre kanały mają nawet swoich sponsorów, którzy dofinansowują je wysyłając SMSy). Ostatnio oglądałem (przyznaję się bez bicia) mecz polskiej ekstraklasy, który razem ze mną śledziło na internetowym kanale prawie 6 000 osób. Z czego ok. 99% stanowili zapaleni kibice piłkarscy, a 1% kibice niezapaleni:) Ale najfajniejsze jest to, że obok ekranu z meczem zawsze żyje sobie czat. Tysiące ludzi rozmawia ze sobą o różnych rzeczach, a najczęściej poruszane tematy to mecz i… szybkość łączy w różnych sieciach (każdy się chwali na forum w jakiej sieci ma łącze internetowe i jakie jest wypasione). Obserwując taki czat pomyślałem, że to świetne miejsce do interakcji marka – konsument (całkiem sporo zaangażowanych użytkowników). Bo nawet jeśli marka nie może zostawić po sobie śladu na takim czacie dbając o swój wizerunek, (reklama czy PR w takim kanale będzie odebrane jako przyznanie się do wspierania nielegalnych przedsięwzięć), to może przecież słuchać tego o czym rozmawia jej grupa docelowa. A od słuchania powinno się zaczynać (banał, ale powiedzcie otwarcie, czy stosujecie się do tego?:) … A więc po co kosztowne badania konsumentów? Po prostu wejdź na czat…
A swoją drogą to zastanawiam się, co się stanie z internetowymi kanałami, na których można sobie pooglądać mecze (a nawet filmy na HBO) „za fri”. Czy płatne (i nie tylko) telewizje zaczną zwalczać szarą strefę? Nawet jeśli to szanse mają niewielkie. Bo oglądanie meczu i możliwość wrzucenia swojego komentarza do boiskowych wydarzeń to znacznie więcej niż… oglądanie meczu.
This is social media stupid!
P.S. A jeśli nie wiecie gdzie znaleźć miejsca, o których tu mowa to proszę bardzo.
Tak, ale oglądanie meczu z takiego streamingu nijak ma się do oglądania tego samego meczu na C+ Sport HD. Ja tam wolę zapłacić i mecz obejrzeć porządnie:)
Jakość niektórych transmisji (niestety nie wymienię) jest rewelacyjna. Może nie HD, ale przy dobrym ekranie i nagłośnieniu wrażenia są naprawdę fajne.
To jest trochę tak jak ze ściąganiem MP3 – wszyscy bardziej lubią słuchać muzyki na płycie CD, a jednak nie wszyscy te płyty kupują. Ja na przykład kupuję od wielu lat:) dla równowagi mecze oglądam w sieci bo… nie mam TV HD:)
@Krasus @mmakuszewski:
pamiętam jeszcze jak ludzie wypowiadali się na temat YouTube, że jakość jest urągająca wielbicielom muzyki, że teledyski w internecie nie dadzą się oglądać, itd, itp. MTV z resztą też zarzuciło takiego focha na YT.
Jak bardzo bezzasadne to było chyba nie nie ma już sensu rozstrząsać…
Ciekawa publikacja
@mmakuszewski
Czy płatne (i nie tylko) telewizje zaczną zwalczać szarą strefę? Nawet jeśli to szanse mają niewielkie.
Tu chyba pojawia się błąd. Zwalczanie szarej strefy przez duże stacje telewizyjne może się odbyć na zasadach rynkowych , wystarczy że owe stacje wystawią swój program w necie, bazując na swoim zapleczu, potencjale nadawczym, finansowym (co już w wielu stacjach się odbywa) a owa szara strefa wymrze śmiercią naturalną. Polegając na zasadzie śmigania po necie „tam gdzie najłatwiej dotrzeć” szara strefa z potentatami troche ma małe szanse.
@Browar
Wyobraź sobie menadżera kanału (w Polsce), który przychodzi do szefa stacji i mówi: słuchaj to za co do tej pory pobieraliśmy miesięczne opłaty wrzucimy do sieci i będzie dostępne za darmo.
Po co to robimy? Po to żeby zwalczyć kilku delikwentów, którzy teraz nielegalnie emitują nasz sygnał.
Sorry, ale filozofia Google (bo gdyby Google był głupi przecież oferowałby wyszukiwanie za pieniądze) nie działa wszędzie i na pewno nie w Polsce:) Po prostu w to nie wierzę. Nie dziś:)