RSS Flickr Youtube Google+
Euro RSCG Sensors / Social Media / Przychodzi baba do dr Google’a …

Przychodzi baba do dr Google’a …

Seks, dieta, alergia i depresja to najczęstsze przyczyny wizyty polskich internautów u dr Googla. Z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że już co trzeci internauta poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia i zdrowego stylu życia. Pożądane są zarówno porady zamieszczane przez internautów jak i specjalistów, a miejsce poszukiwań to głównie informacyjne portale, fora internetowe i grupy dyskusyjne.

Zaobserwowano nawet zjawisko cyberchondrii czyli przesadnego przeszukiwania informacji na temat zdrowia w Internecie. Rosnąca plaga cyberchondryków przekopuje sieć w poszukiwaniu chorób, na które rzekomo cierpi, a następnie na podstawie znalezionych (zwykle pobieżnie) wyników sama diagnozuje choroby takie jak nowotwór, cukrzyca czy też zespół niespokojnych nóg (RLS – Restless Legs Syndrome). W odróżnieniu do hipochondryka cyberchondryk rzadko odwiedza lekarza, najczęściej leczy się sam (ze wsparciem oczywiście dr Googla). W najlepszym przypadku trafia w końcu do lekarza z żądaniem przepisania prawdziwego leku, na zdiagnozowaną przez siebie wirtualną chorobę.

To rosnące zainteresowanie e-zdrowiem jest charakterystyczne jednak nie tylko dla Polaków. Tylko w zeszłym roku liczba Amerykanów „udających się po poradę zdrowotną” do dr Googla wzrosła z 135 do 160 mln. Wzrost może nie tak spektakularny jak liczba użytkowników facebooka, ale jednak znaczący.

Jednak odpowiedź branży farmaceutycznej jest jeszcze mało spektakularna, a jej podejście do komunikacji w sieci można by określić mianem raczej cyberfobii. Ma się wrażenie, że farma z typową dla siebie ostrożnością, jeszcze się „temu wszystkiemu dziwi” i patrzy na sieć z „lekkim takim niedowierzaniem”. Co prawda pomału internetowe lody przełamują farmaceutyczni giganci jak GSK, Pfizer czy Bayer zaczynając używać Twittera, Facebooka czy Youtuba jak tu, tu , czy tu, to jednak większość prowadzonych działań w sieci nie chce się jeszcze zaadaptować na lokalne filie, a tym bardziej już na rodzimie polskie spółki.

W całej tej sutuacji najlepiej odnalazł się sam dr Google uruchamiając platformę Google Health. No cóż przecież najbardziej oblegany doktor musi mieć też swoją klinikę ;-)

Madzialenka

Komentarz właściwy do opublikowanych danych:)
Takich rodzynków zawsze szukam w sieci, warto przeczytać coś wartościowego.

23 września, 10:35 am

POWIADOMIENIA O NOWYCH ARTYKUŁACH



TWITTER

Dziękujemy za dodanie adresu email!

Blog oraz biuro prasowe

Tylko Blog Tylko biuro prasowe