Mam zaszczyt uczestniczyć w pracach jury tegorocznej edycji konkursu Złota Strona Emitenta organizowanego przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. Po pierwszym etapie wyłonione zostały 43 spółki zakwalifikowane do II etapu. Strony internetowe tych spółek były następnie oceniane przez jurorów w siedmiu kategoriach.
Oceniałem, wraz z Piotrem Kowalczykiem, prezesem zarządu IAB Polska, Magdaleną Szmidt, dyrektorem zarządzającym Mosqui.to i Anną Janus, prezesem zarządu Ipo.pl, spółki w kategorii Innowacyjność komunikacji. Przystąpiłem do tego zadania z dużym entuzjazmem, bo jak część czytelników naszego bloga wie, aktywnie promuję stosowane na rozwiniętych rynkach kapitałowych rozwiązania z zakresu web 2.0 w komunikacji z inwestorami.
Dokładne przeglądanie serwisów internetowych badanych spółek odbierało mi stopniowo ten początkowy entuzjazm. Okazało się, że wśród 43 liderów – spółek, które dostały najwięcej punktów w I etapie konkursu – prawie żadna nie stosuje narzędzi chociażby zbliżonych do tych, które są powszechne na takich rynkach, jak USA, Wielka Brytania, czy Francja.
Najnowocześniejszym narzędziem komunikacji działu IR spółki z inwestorami jest adres e-mail podany w serwisie. Bardzo często nawet nie imienny, tylko adres typu inwestorzy@nazwaspolki.pl. Stosunkowo powszechna jest funkcjonalność newslettera – narzędzie rewolucyjnego w… II połowie lat 90. XX wieku. Kilka spółek pokusiło się o feedy RSS, czym wzbudziły moje zainteresowanie i zdobyły dodatkowe punkty.
Prawie żadna spółka nie ułatwia inwestorom dostępu do swoich historycznych wyników finansowych publikując je w formie chociażby arkusza Excell, nie mówiąc już o danych dostępnych w formacie XBRL. W zdecydowanej większości przypadków inwestor musi dokopać się do pojedynczych danych zapisanych w tabelach raportów okresowych (opublikowanych oczywiście w plikach .pdf) i ręcznie przepisywać te dane do swoich modeli. Inwestorzy instytucjonalni oczywiście mają dostęp do danych za pośrednictwem płatnych serwisów Reutersa czy Bloomberga. A inwestorzy indywidualni? Przecież wielu z nich stara się analizować spółki fundamentalnie i opublikowanie danych finansowych w wygodnym dla nich formacie znacząco ułatwi im pracę.
Kilka spółek zamieszcza w swoich serwisach nagrania w formie webcastów z walnych zgromadzeń akcjonariuszy. To dobrze, ale czemu nikt nie posunął się dalej i wzorem spółek z dojrzałych rynków nie nagrał krótkiego, 15-minutowego podcastu z komentarzem prezesa lub dyrektora finansowego do ostatnich wyników finansowych? Ipody i inne odtwarzacze mp3 są przecież od dawna popularne i wielu inwestorów odsłuchuje na nich komentarze do wyników finansowych, jeśli nie mieli czasu uczestniczyć w telekonferencji na temat wyników. Tak jest na Zachodzie (nie lubię używać tego argumentu, bo uważam, że GPW jest częścią globalnego systemu finansowego, ale w tym przypadku – przepraszam – muszę). Tak mogłoby być też w Polsce.
Jedna z ocenianych spółek (nie wymienię jej nazwy z uwagi na chęć utrzymania posta w neutralno-pozytywnej atmosferze) postanowiła jakiś czas temu zaangażować się w działania w mediach społecznościowych. Eksperci od komunikacji tej spółki założyli jej profil na Facebooku i… na tym zakończył się ich entuzjazm, bo jedyne dwa wpisy na profilu są z jednego dnia w połowie lipca. Spółka ma 6 fanów i smutną, martwą tablicę.
Po dokładnej analizie serwisów internetowych 43 spółek mam wrażenie, że myślenie o komunikacji w internecie sprowadza się do unowocześniania layoutu stron. Układ graficzny serwisów, ich stylistyka pokazuje, że strony polskich spółek nie odstają od światowych standardów. Pod tą warstwą wizualną nie widać jednak prawie wcale strategicznej koncepcji, jak komunikować się z inwestorami.
Znamy już 12 spółek, które przeszły do trzeciego, finalnego etapu konkursu. Zwycięzców wyłoni kapituła konkursu, w skład której wchodzą przedstawiciele instytucji rynku kapitałowego i osobistości polskiego internetu. Jednak nawet zdobycie nagród w konkursie nie oznacza, że praca nad doskonaleniem serwisów internetowych się kończy. Ta praca trwa, tak długo, jak będzie zmieniał się internet i oczekiwania jego użytkowników. Ulepszając serwisy internetowe warto spoglądać na to, czego już dokonało wiele spółek z rozwiniętych rynków kapitałowych, gdzie do prowadzenia relacji inwestorskich nie wystarczy obecność na kilku konferencjach rocznie, a komunikację prowadzi się cały czas pamiętając, że celem eksperta od IR jest także przyciągnięcie do spółki inwestorów, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nią styczności.
Pozdrawiam,
Piotr Biernacki


UWAGA!
Czyszcząc skrzynkę komentarzową ze spamu, przez przypadek usunąłem regulaminowy komentarz spod tego posta.
Autora bardzo przepraszam!
W końcu pojawiło się porównanie naszej rzeczywistości komunikacyjnej z ta, jaka jest prowadzona na rynkach rozwiniętych. Nie do końca jest zrozumiałe stosowanie zamkniętych plików z wynikami uniemożliwiając tym samym analizę spółki. Nie wiadomo dlaczego prezesi chowają się za serwisami relacji inwestorskich zamiast witać potencjalnych interesariuszy w tym inwestorów w serwisie. Wydaje się, że najbliżej lata przyniosą niejako rewolucję w podejściu do komunikacji z pasywnej/reaktywnej do pro aktywnej. Takie będą oczekiwania rynku a te spółki, które nie dopasują się do zmieniających się oczekiwań będą ryzykować wycenę ich akcji poniżej punktu optymalnego. W rozwoju komunikacji, w tym serwisów internetowych i nowych narzędzi dystrybucji nie można się zatrzymywać, jak mówił prezes Nike „there is no finish line”. Jeśli komuś się wydaje, że już osiągnął cel i metę to niech uważa na konkurencje, która już zbliża się do….mety w następnym wyścigu.
@Maksymilian Masz rację i poruszyłeś w komentarzu istotny wątek: wpływ jakości komunikacji na wycenę spółek. Wielu decydentów oczekuje od doradców ds. IR wykazania prostej zależności: o ile wzrośnie cena akcji, jeśli spółka będzie prowadzić aktywną komunikację. Tymczasem odpowiedź nie jest taka prosta. Czasem wycena może wzrosnąć, np. wtedy, gdy spółka była z powodu złej komunikacji wyceniana niżej niż jej peer group. A czasem chodzi o coś innego – prowadzenie dobrej komunikacji pozwoli zmniejszyć zmienność kursu, co jest istotne w okresach dekoniunktury, zwłaszcza na mniej płynnych rynkach.
Zdecydowanie wiele czasu będziemy, jako doradcy ds. IR, poświęcić edukacji decydentów, aby pomóc zrealizować tę rewolucję, o jakiej piszesz.
Pozdrawiam,
Piotr Biernacki