Długo nie mogłem wyjść z szoku zmieszanego z podziwem po wczorajszym wydaniu programu UWAGA! na TVN.
Oto w ostatnich sekundach programu prowadzący Ryszard Cebula mówi coś w tym stylu: „Jeśli chcecie Państwo zobaczyć zapowiedź jutrzejszego programu UWAGA! i wziąć udział w teście pamięci (program o pamięci będzie traktował właśnie – przyp.red.), zapraszam na stronę UWAGA! w serwisie Facebook.com”.
A przecież mógł powiedzieć „Zapraszam na stronę uwaga.onet.pl”.
Do tego parę tygodni temu Onet.pl uruchomił możliwość dzielenia się newsami z sekcji „Wiadomości”, a logo Facebooka obok logo Wykop.pl jest jedynym, które widać na widgecie przed jego rozwinięciem (potem pokazują się też min. Blip, Twitter i Flaker). Są tacy, którzy podejrzewają, że to właśnie „efekt onetu” sprawił, że Polska na Facebook’u rządzi jeśli chodzi o przyrosty użytkowników z tygodnia na tydzień.
Jakkolwiek by na to nie patrzeć media tradycyjne ITI promują ostatnio Facebooka. Jeśli jest to element skrzętnie opracowanej strategii działań w social media to bardzo fajnie i chciałoby się powiedzieć: „w końcu” (po nieudanych romansach z social media z przeszłości). Zakładając, że strategia będzie kontynuowana, a „fejs” będzie się pojawiał częściej w mediach masowych, jest szansa na utrzymanie dynamiki przyrostu użytkowników.
Ale case ITI i Facebook’a nie jest na naszym rynku jedyny. A przede wszystkim nie jest pierwszy. Jest to po prostu działanie analogiczne do tego co robią wspólnie Polsat i Nasza-klasa przy programie „Jak oni śpiewają?”. Tam promowany jest Śledzik, za pomocą którego można śledzić zakulisową relację z każdego z programów. Program promują też na swoich kontach Krzysztof Ibisz i Agnieszka Włodarczyk.
Jak widać totalną bzdurą jest stawianie mediów tradycyjnych po przeciwnej barykadzie do social media (przynajmniej w dzisiejszej rzeczywistości). One mogą się doskonale uzupełniać i przenikać. Trzeba tylko trochę chęci z obu stron.
A ogólny wniosek jest taki, że robi się ciekawie na styku social i traditional media w Polsce.
Wcześniej już potencjał współpracy z dużym serwisem mającym rozwinięte narzędzia i lojalnych użytkowników dostrzegł portal Gazeta.pl, który zrezygnował z zakładki Bebo i rozpoczął działania na Facebooku właśnie, Onet też nie zostaje w tyle i współpracuje chociażby z Flockiem, czyli przeglądarką o społecznościowym profilu. Przenikanie do mediów tradycyjnych to kolejny krok po pierwszych nieśmiałych wzmiankach o mediach społecznościowych.
„Jak widać totalną bzdurą jest stawianie mediów tradycyjnych po przeciwnej barykadzie do social media”. Raczej ta analiza wskazuje, że każdy medialny koncern w Polsce prędzej czy później będzie miał swojego Śledzika