RSS Flickr Youtube Google+
Euro RSCG Sensors / Co nowego? / „Facebook no-no’s”

„Facebook no-no’s”

Na co dzień dużo uwagi poświęca się relacjom pracownik – pracodawca – Facebook, co nie dziwi wobec takich komunikatów: „Szefa nie ma, pracownicy surfują;) . Ostatnio wpadły mi w oko artykuły poświęcone relacjom zgoła innym, na linii rodzic – dziecko – Facebook. Pani  Liz Perle uważa, że rolą rodzica jest m.in. przypominanie, że każdy wpis w internecie jest jak „odcisk palca” i pozostanie w sieci na zawsze. Rozsądny rodzic może dać do zrozumienie, że są granice, których się nie przekracza ;) – a i może być zabawnie:
tumblr_ksrwyfyFxa1qzlkjeo1_500
(a o tym, jak być rodzicem „poprawnym politycznie” przeczytacie na blogu Vicki Courtney)

I choć może wielu z nas dziś uczy własnych rodziców internetu, to za jakiś czas role się zmienią. Może dziś warto pomyśleć, co sobie później pomyślą nasze dzieci? I czy argument „ja w Twoim wieku” będzie wiarygodny ;) .

Wobec rosnącej popularności Facebooka w Polsce zastanawiam się, kiedy nasze społeczeństwo dotkną Facebookowe przygody. A obserwując, jak niektórzy próbują ogarnąć zarządzanie prywatnością, które często skutkuje pozbawianiem zaakceptowanych znajomych dostępu do informacji wcześniej publicznych  :oops: , myślę sobie, że na początek warto postawić  na uczciwość i bycie w zgodzie z samym sobą. Jeśli będziemy się czuć komfortowo z naszą aktywnością Facebookową, to zarządzanie prywatnością nie będzie potrzebne; także później.

Marcin
15 listopada, 3:48 am
kprzewuska

też dobre przykłady ;) )

15 listopada, 8:09 am
Stempniaked

Oprócz „ucziciwości i bycia w zgodzie z samym sobą” myślę, że by nie strzelić sobie samemu gola w social media, trzeba przestrzegać zasad savoir vivre tak jak w normalnym życiu pozainternetowym.
W internecie już nikt nie jest anonimowy.

15 listopada, 9:22 am
kprzewuska

Pewnie wszystko sprowadza się do wiarygodności. Tak skomplikowane, a tak proste…

15 listopada, 9:37 am
Zosia

tak…coś w tym jest…oprócz kwestii związanych z prywatnością jest jeszcze cały rozdział pt. ‘technicalities’ czyli dziecko jako źródło wiedzy – rodzic jako social media trainee ;) upojne odwrócenie ról, możliwe jedynie dzięki rozwojowi „zaawansowanych technologii” takich ja Facebook. o dzięki Ci dobra technologio! :)

15 listopada, 10:34 am
Maja

Agrument „ja w Twoim wieku” niestety (a może stety!) już od dłuższego czasu aktulany nie jest… Kolejne pokolenie mają szczęście (albo jak kto woli nieszczęście) dorastać w zupełnie innych technologicznie czasach…:)
Ja zinwigilowana przez Rodzica poczuła się gdy ten zdobył umiejętność biegłego posługiwania się Gadu Gadu, a co za tym idzie dogłębnej analizy moich opisów na nim zamieszczanych:)
Wnioski? Trzeba czuć się dobrze z tym co się w social media pisze:)Bo jeśli samemu czujemy się z tym ok, to obecność rodziców/dzieci nie powinna w niczym przeszkadzać:)

15 listopada, 11:54 am
kprzewuska

A jak jeszcze rodzic z kolegą z pracy na Facebooku dyskutuje, to dopiero jest zabawnie

15 listopada, 12:30 pm

POWIADOMIENIA O NOWYCH ARTYKUŁACH



TWITTER

Dziękujemy za dodanie adresu email!

Blog oraz biuro prasowe

Tylko Blog Tylko biuro prasowe