Nie ma światów idealnych. Chociaż patrząc na soczyste kolory stworzonej przez Jamesa Camerona planety Pandora, chciałabym polatać na smokach i żyć w synergii z Matką Naturą, nie mam złudzeń – nie jestem dzieckiem szczęścia. Nikt z nas nie jest, bo żyjemy w czasach w gruncie rzeczy niewesołych. Powiało dekadencją? I słusznie, bo trochę o tym mowa.
Chyba cały ten „kryzys” jednak odcisnął swoje piętno. Jeśli nie poprzez wymuszenie na nas nieco mniej konsumpcyjnego trybu życia (a do tego zawsze ciężko jest się przyzwyczaić), to poprzez panujący w powietrzu pesymizm spowodowany niepewnością o przyszłość – czy to już odbicie a może będzie gorzej? A teraz do tego jeszcze ta ZIMA.
Nie wiem czy to wynika z poczucia bezsensu ale mam nieodparte wrażenie, że ostatnio w cenie jest wszystko, co absurdalnie śmieszne. Zresztą na tym właśnie polega piękno absurdu, że w ogóle nas to nie obchodzi skąd co wynika
W erze rozkwitu user-generated content, żart i groteska pod rękę z ironią i prowokacją idą po złoto. To co niekontrolowanie śmieszne, ma największą szansę dotrzeć do jak najszerszej liczby odbiorców drogą „podaj dalej”.
Amerykański filozof, pragmatyk Richard Rorty stwierdził, że współczesny człowiek jest zmęczony wbijaniem mu do głowy jednej, określonej prawdy o rzeczywistości. Ten stan przenosi się na język, którym się posługuje – jest pełen ironii, dystansu do własnych poglądów. Skoro jest wiele prawd, to jest tyle wizji świata, ilu ludzi.
Przykładów z sieci, nie trzeba długo szukać. Największą furorę robi to, co nosi znamiona absurdu: Białe Kozaczki, Pani Basia z Klatki B, Demotywatory. W serwisach społecznościowych też roi się od rzeczy „tak głupich, że aż śmiesznych.” Czy ktoś jeszcze pyta kim jest król Internetu, Forfiter?
![]()
Obserwując ten trend, kreatywni starają się pozyskać odbiorców puszczając do woli wodzę fantazji (czasem mam wrażenie, że czymś jej pomagają). Pytanie jak tworzyć komunikaty, które byłyby rzeczywiście zabawne a jednocześnie dawałyby właściwy przekaz. Śmieszy mnie Turbodymoman ale nawet nie zainteresowałam się ofertą 36.6 … a akurat ostatnio zmieniałam operatora.
Pewien mądry PR-owiec powiedział mi kiedyś, że najpiękniejsza w internecie jest jego nieprzewidywalność. I ta biznesowa (patrz przykłady walk globalnych serwisów społecznościowych z lokalnymi) i ta komunikacyjna. Będę dopingować odważnym próbom rozbawienia, tak jak będę protestować przeciwko wszelkim próbom ocenzurowania treści w internecie.
No bo czy może być coś cenniejszego niż chwila słodkiego zapomnienia, w tym naszym trudnym świecie?
chwila zapomnienia, kazdemu sie nalezy