<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>BlogERS - blog agencji PR Euro RSCG Sensors &#187; Employer Branding</title>
	<atom:link href="http://blog.sensors.pl/category/employer-branding/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.sensors.pl</link>
	<description>Witaj na blogu agencji PR Euro RSCG Sensors. Piszemy o szeroko pojętej komunikacji, codziennych inspiracjach i naszej pracy</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 16:28:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Rodzice jako osobiste bankomaty? Obalamy mity dotyczące pokolenia Y</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2011/04/21/rodzice-jako-osobiste-bankomaty-obalamy-mity-dotyczace-pokolenia-y-2/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2011/04/21/rodzice-jako-osobiste-bankomaty-obalamy-mity-dotyczace-pokolenia-y-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 11:24:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmajek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[CSR]]></category>
		<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[Z sieci]]></category>
		<category><![CDATA[CR]]></category>
		<category><![CDATA[Euro RSCG Sensors]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=3028</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;czy raczej pokolenia Millennials -  jak określa ich sieć Euro RSCG Worldwide w najnowszym Prosumer Report. Mogłoby się wydawać, że ludzie urodzeni pomiędzy połową lat 80-tych, a rokiem 2000 tworzą globalną społeczność pełną sprzeczności. Z jednej strony to najbardziej cyfrowe pokolenie, które dorastało w erze Internetu i mediów społecznościowych, niezwykle wymagające od świata korporacyjnego ,zarówno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">&#8230;czy raczej pokol<a  href="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2011/04/MGv8_Cover.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-3028" title="Okładka Prosumer Report"><img class="alignleft size-full wp-image-3029" title="Okładka Prosumer Report" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2011/04/MGv8_Cover.jpg" alt="" width="116" height="154" /></a>enia Millennials -  jak określa ich sieć Euro RSCG Worldwide w najnowszym Prosumer Report. Mogłoby się wydawać, że ludzie urodzeni pomiędzy połową lat 80-tych, a rokiem 2000 tworzą globalną społeczność pełną sprzeczności. Z jednej strony to najbardziej cyfrowe pokolenie, które dorastało w erze Internetu i mediów społecznościowych, niezwykle wymagające od świata korporacyjnego ,zarówno w kontekście pracodawcy jak i właściciela ich ulubionych marek. Z drugiej jednak uważa się często, że Millennials to najbardziej apatyczna i oczekująca wsparcia oraz kierowania grupa ludzi.</p>
<p>Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Euro RSCG Wroldwide wśród prosumentów z tej grupy wiekowej wynika, że większość z tych rzeczy to stereotypy, które wzięły się stąd, że patrzyliśmy na pokolenie Y w kontrze i w zestawieniu z pokoleniem poprzedzającym. A w rzeczywistości są to dwa różne światy.</p>
<p>Zaskoczył mnie jeden z wniosków przedstawionych w raporcie, mówiący o tym, że wbrew powszechnemu mniemaniu, bardziej niż środków finansowych i wsparcia w utrzymaniu młode pokolenie (70% badanych) poszukuje u swoich rodziców rady, dzielenia się swoimi doświadczeniami życiowymi. Pokolenie Y jest o wiele bardziej niż ich poprzednicy nastawione na współpracę ze starszymi pokoleniami, czuje z nimi wspólnotę wartości.</p>
<p>Podobnie jak Baby Boomers, Millennials chcieliby zmieniać świat na lepsze, ale zupełnie innymi metodami. Nie interesuje ich tworzenie nowych ideologii czy ruchów politycznych. Wierzą, że zmiany muszą być wprowadzane ewolucyjnie i raczej poprzez zaangażowanie we współpracę z NGO&#8217;s, oddolnymi ruchami społecznymi czy podejmowaniem świadomych decyzji konsumenckich. 70% badanych uważa, że ludzie, wyposażeni w social media, mają większą moc w generowaniu zmian społecznych niż politycy. Mamy już wiele przykładów potwierdzających prawdziwość tych deklaracji (Iran, Egipt). Widać to także na polu komunikacji marketingowej (przykład Adidasa).</p>
<p>Na polu kariery, w zestawieniu z poprzednimi pokoleniami, Millennials wyróżniają się większą kreatywnością i zdolnościami komunikacyjnymi (twierdzi tak ponad 50% badanych). Większość z nich uważa, że podstawą sukcesu zawodowego będzie ciężka praca oraz wiara we własne siły. W wymarzonym miejscu pracy chcieliby się uczyć nowych rzeczy i rozwijać, ale najważniejsze jest znalezienie osobistego szczęścia, które definiowane jest poprzez takie czynniki jak work-life balance i dobra atmosfera. Stawiają je wyżej od dobrych zarobków. Autorzy raportu podkreślają także że o wiele bardziej w wyborze pracodawcy, niż dla poprzednich pokoleń, dla Y-ków ważne jest czy firma działa dla czegoś więcej niż zysk oraz czy jest odpowiedzialna za środowisko naturalne i angażuje się na rzecz lokalnych społeczności.</p>
<p>Podobne czynniki mają wpływ na to jakie marki wybierają przedstawiciele tego pokolenia. Marki wobec których będą lojalni to te, które odzwierciedlają ich system wartości, efektywnie się z nimi komunikują i są odpowiedzialni społecznie.</p>
<p>Zatem, niezależnie od tego czy zajmujemy się marketingiem czy HRem lub każdą inną dziedziną, dla której Millennials są przyszłością, tworząc strategie, miejmy na uwadze, że to pokolenie jest otwarte na zmiany; chce współpracować, otwarcie komunikować się z markami i korporacjami a jako pracownicy dadzą z siebie wszystko jeśli tylko dla im się możliwość wykazania kreatywnością i zapewni przyjazne środowisko pracy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2011/04/21/rodzice-jako-osobiste-bankomaty-obalamy-mity-dotyczace-pokolenia-y-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zamiast straszyć, odważ się</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/08/23/zamiast-straszyc-odwaz-sie/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/08/23/zamiast-straszyc-odwaz-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 08:10:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kprzewuska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy]]></category>
		<category><![CDATA[zappos]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1890</guid>
		<description><![CDATA[“@zappos: If you don’t trust your employees to tweet freely, it’s an employee or leadership issue, not an Twitter Policy issue” Zaczynam od cytatu Tony Hsieha, CEO firmy Zappos, bo jego słowa są najlepszą puentą dla ostatnich dyskusji na temat pracowników, pracodawców i sieci społecznościowych. Piszę na ten temat głównie z powodu raportu firmy Deloitte [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>“@zappos: If you don’t trust your employees to tweet freely, it’s an employee or leadership issue, not an Twitter Policy issue”</em></p>
<p>Zaczynam od cytatu Tony Hsieha, CEO firmy Zappos, bo jego słowa są najlepszą puentą dla ostatnich dyskusji na temat pracowników, pracodawców i sieci społecznościowych. Piszę na ten temat głównie z powodu<a  href="http://www.proto.pl/PR/Pdf/Raport_Deloitte_reputacja_w_sieci_09.pdf"> raportu firmy Deloitte</a> zatytułowanego „Czy pracownik „po godzinach” może zniszczyć reputację firmy?”. W prezentacji autorzy piszą „W większości przypadków dobra reputacja jest czynnikiem decydującym o sukcesie rynkowym danej firmy. Jej podkopanie może więc przełożyć się bezpośrednio na straty finansowe”. To „podkopanie” nazwane jest „ryzykiem reputacyjnym sieci społecznościowych”. To, co najbardziej mnie zastanowiło, czy wręcz wzburzyło w samym raporcie, to wskazywanie na rozwiązania technologiczne, w tym metody inwigilacji technicznej, które mogą ograniczyć „ryzyko reputacyjne”. Jak można mówić o ochronie reputacji za pomocą inwigilacji pracowników?</p>
<p>W dobie popularności mediów społecznościowych to pracownicy są grupą w coraz większym stopniu kształtującą wizerunek ich firmy na zewnątrz. O potrzebie budowania marki pracodawcy dużo mówiło się w okresie prosperity, kiedy „rynkiem pracy rządził pracownik”. Czasy spowolnienia gospodarczego nie powinny hamować tych aktywności, bo w komunikacji z pracownikami już nie chodzi tylko o pozyskanie i utrzymanie najlepszych, ale także budowanie odpowiednich postaw, wdrażanie wartości korporacyjnych, krzewienie właściwej kultury pracy, budowanie dumy z faktu pracy w tym, a nie innym miejscu. Czy potrzebne są wytyczne dotyczące zachowań pracowników w mediach społecznościowych? Jeśli Twoja firma ma politykę komunikacyjną, to media społecznościowe powinni być w niej uwzględnione. Przede wszystkim jednak, trzeba rekrutować właściwych ludzi i angażować ich w dialog na temat firmy – rozumiejąc cele, interesy i zagrożenia, jedynie osoba nieodpowiedzialna (patrz Domino`s Pizza) będzie działać na szkodę firmy.</p>
<p>Ograniczanie dostępu i inwigilacja pracowników mogą być jedynie dowodem na to, że sama firma nie umie określić własnego miejsca w mediach społecznościowych oraz że nie ufa swoim pracownikom. A zaufanie to  w moim przekonaniu podstawa wszelkich relacji także pracownik &#8211; pracodawca.</p>
<p>W ostatnim tygodniu pojawiły się jeszcze dwa inne badania,  żywo dyskutowane w mediach społecznościowych,</p>
<p><a  href="http://www.marketwatch.com/story/forty-five-percent-of-employers-use-social-networking-sites-to-research-job-candidates-careerbuilder-survey-finds-2009-08-19?siteid=nbsh">CareerBuilder.com zaprezentowała wyniki swojego badania</a> o tym, że aż 45% pracodawców korzysta z serwisów społecznościowych do sprawdzania kandydatów do pracy, co stanowi o 22% więcej niż rok temu. Co więcej okazało się, że to nie serwisy zawodowe jak LinkedIn, ale Facebook stanowi w USA główne źródło informacji na temat potencjalnego pracownika. Hmm, czy każdy wie, że poufnością informacji na Facebooku można swobodnie zarządzać? Jeśli tak, to nikt nie powinien się obawiać, że nie zostanie zaproszony na rozmowę rekrutacyjną z powodu prowokacyjnego zdjęcia, „treści wskazujących na konsumpcję alkoholu lub spożywanie narkotyków” lub negatywnych wypowiedzi na temat byłego pracownika. Z drugiej strony trzeba sobie powiedzieć, że w internecie trudno o 100% prywatność. Każdy z nas, czy tego chcemy, czy nie, czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie, buduje własną markę osobistą. O której trzeba myśleć, i o którą trzeba dbać (nawet, jeśli nie dysponujemy milionami jak najpotężniejsze marki świata). Upowszechnianie się mediów społecznościowych sprawi, że pracodawcy będą tam szukać swoich pracowników, co dla zdecydowanej większości oznacza dobrą wiadomość. Co więcej, coraz częściej umiejętności korzystania z social media są jednymi z kluczowych, poszukiwanych przez pracodawców.</p>
<p>Jeszcze inną dyskusję wywołało <a  href="http://news.prnewswire.com/ViewContent.aspx?ACCT=109&#038;STORY=/www/story/08-20-2009/0005080525&#038;EDATE=">badanie Office Team</a> &#8211; „pomyśl, zanim się zaprzyjaźnisz” krzyczały 140-znakowe wpisy na profilach tweetujących, albowiem zgodnie z wynikami połowa zarządzających nie życzy sobie Facebookowej przyjaźni z pracownikami (48%) i swoimi szefami (47%). I znów trudno tu znaleźć temat do straszenia. Wystarczy właściwie zdefiniować swoje miejsca w mediach społecznościowych i akceptować zaproszenia tylko od tych znajomych, których się chce. Nie sądzę, aby ktokolwiek się obraził z powodu „odtrącenia”. Z drugiej strony niektórzy z ankietowanych szefów powinni się zastanowić, czy aby nie powinni być bardziej otwarci na kontakty ze swoimi pracownikami? w końcu bycie szefem zobowiązuje.</p>
<p>Temat wizerunku firmy kreowanego przez jej pracowników w mediach społecznościowych pewnie jeszcze nie raz zagości na naszym blogu. Zatem na koniec tego wpisu: media społecznościowe to esencja komunikacji i dialogu, zatem  tylko komunikacją i dialogiem można rozwiązywać problemy, nie tylko wizerunkowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/08/23/zamiast-straszyc-odwaz-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Domino`s Pizza: Chcesz uniknąć kryzysu? &#8222;Nie zatrudniaj idiotów&#8221;</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/04/16/chcesz-uniknac-kryzysu-nie-zatrudniaj-idiotow/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/04/16/chcesz-uniknac-kryzysu-nie-zatrudniaj-idiotow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 20:33:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kprzewuska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Domino]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1179</guid>
		<description><![CDATA[Przykład sytuacji kryzysowej, z jaką od początku tygodnia zmaga się amerykańska sieć Domino&#8217;s Pizza, uczy, jak sobie radzić z kryzysem w dobie szybko rosnącej popularności mediów społecznościowych. Parę słów wprowadzenia dla tych, którym udało się o całej sprawie nie usłyszeć. Na początku tygodnia, na serwisie YouTube, pojawił się film, przedstawiający Kristy i Michaela, dwóch pracowników [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przykład sytuacji kryzysowej, z jaką od początku tygodnia zmaga się amerykańska sieć <a  href="http://www.dominosbiz.com/Biz-Public-EN/Site+Content/index.html">Domino&#8217;s Pizza</a>, uczy, jak sobie radzić z kryzysem w dobie szybko rosnącej popularności mediów społecznościowych.</p>
<p>Parę słów wprowadzenia dla tych, którym udało się o całej sprawie nie usłyszeć.</p>
<p><img class="size-full wp-image-1182 alignnone" title="dominosx-large" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/04/dominosx-large.jpg" alt="dominosx-large" width="490" height="456" /></p>
<p>Na początku tygodnia, na serwisie YouTube, pojawił się film, przedstawiający Kristy i Michaela, dwóch pracowników Domino`s, którzy w pozostawiających wiele do życzenia warunkach sanitarnych, przygotowywali kanapki dla klientów. Ich zabawa polegała na wzbogacaniu kanapek m.in. serem &#8230; wyciągniętym z nosa&#8230; Z obrzydzeniem o tym pisze, film (w właściwie całą serię filmów) ogląda się jeszcze gorzej, i choć na YouTube już materiału nie ma, to spragnionych mocnych wrażeń odsyłam tu: <a  href="http://www.goodasyou.org/good_as_you/2009/04/video-let-the-dominoes-appall.html">Good As You</a>.</p>
<p>Początkowa komunikacja kryzysowa firmy nie uwzgledniała mediów społecznosciowych. Co więcej Tim McIntyre, rzecznik Domino’s, dość kontrowersyjnie oświadczył, że „<em>dziś jakikolwiek idiota z kamerą i dostępem do Internetu może próbować zniszczyć wszystko co dobre w marce</em>” (nawiązanie w tytule posta). Biorąc pod uwagę, jak wiele osób ma dostęp do Internetu i kamerę w laptopie … ryzykownie.</p>
<p>W trakcie kolejnych 24 h godzin (pracownicy zostali zwolnienie, akcje firmy zaczęły <a  href="http://custom.marketwatch.com/custom/usatoday-com/html-quote.asp?symb=dpz">spadać</a>) liczba odsłon filmu na YouTube urosła z 20 000 do 760 000. Wtedy Domino’s zmieniło kanały komunikacji i firma pojawiała się w mediach społecznościowych.  </p>
<p>Po pierwsze na YouTube zamieszczono film z wypowiedzią Patricka Doyle`a, prezesa sieci.</p>
<p><object width="425" height="350" data="http://www.youtube.com/v/7l6AJ49xNSQ" type="application/x-shockwave-flash"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/7l6AJ49xNSQ" /></object></p>
<p>Po drugie Domino’s uruchomiła <a  href="http://twitter.com/dpzinfo">kanał na Twitterze</a>, gdzie na bieżąco komentowała i odpowiadała konsumentom na pytania związane z kryzysem</p>
<p>W końcu firma proaktywnie kontaktowała się z wieloma blogami, nie omijając <a  href="http://consumerist.com/tag/domino.s/">The Consumerist</a>, prowadzonego w obronie interesów konsumenta.</p>
<p>Ta strategia, wdrożona wcześniej, z pewnością pozwoliłaby zminimalizować skutki kryzysu.</p>
<p>Czego uczy case? Bo choć kryzys Domino`s nie jest pierwszym, jaki dotyka korporacje z powodu aktywności pracowników czy konsumentów online, to pokazuje rosnącą każdego dnia potęgę informacyjną mediów społecznościowych.</p>
<p>Poniżej kilka prostych wskazówek za ekspertami zapytanymi przez <a  href="http://www.usatoday.com/money/industries/food/2009-04-15-kitchen-pr-dominos-pizza_N.htm">USA Today</a>:</p>
<ul>
<li>Monitoruj i angażuj się w komunikację w mediach społecznościowych,  </li>
<li>Reaguj szybko i celuj w kanały komunikacji, od których wszystko się zaczęło,  </li>
<li>Edukuj pracowników ze znajomości mediów społecznościowych,  z naciskiem na kwestie poufności i obiegu informacji.</li>
</ul>
<p>Ten ostatni punkt rozszerzyłabym o zdecydowane działania z zakresu Employer Brandingu. Czy pracownik, które mu zależy na firmie, posunąłby się do działań Kristy i Michaela ? &#8211; sposobów na zaistnienie w Internecie jest o wiele więcej. Motywowanie, angażowanie i edukowanie pracowników jest lepszą opcją, niż – co zaplanowała już firma Domino`s – zakazanie używania kamer (w tym telefonów komórkowych z funkcją) na teranie miejsca pracy…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/04/16/chcesz-uniknac-kryzysu-nie-zatrudniaj-idiotow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zaproszenie zostało odrzucone</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/04/15/zaproszenie-zostalo-odrzucone/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/04/15/zaproszenie-zostalo-odrzucone/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2009 20:48:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kprzewuska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[goldenlline]]></category>
		<category><![CDATA[head hunter]]></category>
		<category><![CDATA[HR]]></category>
		<category><![CDATA[linkedin]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1169</guid>
		<description><![CDATA[Nie będzie dziś stricte o komunikacji, ale w nawiązaniu do ostatnich dyskusji na temat etyki marketingu szeptanego. Dyskutowali blogerzy, branża interaktywna, marketingowa i public relations. Z punktu widzenia pracodawcy i nie tylko zastanawia mnie zupełnie inny obszar etyki. W tym przypadku zawodowej. Etyki branży HR. Można się spotkać z opinią, że serwisy społecznościowe, zawodowe, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie będzie dziś stricte o komunikacji, ale w nawiązaniu do ostatnich dyskusji na temat etyki marketingu szeptanego. Dyskutowali blogerzy, branża interaktywna, marketingowa i public relations. Z punktu widzenia pracodawcy i nie tylko zastanawia mnie zupełnie inny obszar etyki. W tym przypadku zawodowej. Etyki branży HR.</p>
<p>Można się spotkać z opinią, że serwisy społecznościowe, zawodowe, to żywioł osób zajmujących się rekrutacją. Coraz więcej osób deklaruje, że pierwsze spotkanie z kandydatem do pracy ma wymiar online, a analiza dostępnych informacji nie ogranicza się do serwisów zawodowych (równie ważne są Nasza-Klasa czy Facebook). Czy jednak to wyczerpuje możliwości buszujących po serwisach HRowców? Nie.</p>
<p>Moje nastawienie do problemu jest nacechowane emocjonalne po zdarzeniu, którego byłam uczestnikiem parę miesięcy temu. Chcąc zaakceptować zaproszenie w serwisie LinkedIn od osoby, której nazwisko wyglądało znajomo, pospieszyłam się… i przyjęłam via mobile. Jakie było moje zaskoczenie, gdy parę dni później zobaczyłam, że wszyscy moi znajomi zostali przeczesani i dodani do kontaktów pani&#8230; head hunter. Etycznie? Naiwnie? No właśnie… Od tej pory dokładnie sprawdzam osoby, które chcą mnie dodać do listy znajomych (niezależnie od zablokowania możliwość zapoznania się z moimi kontaktami tam, gdzie to możliwe). Nauczyłam się asertywnie odrzucać zaproszenia, gdy kogoś nie znam (i nie muszę korzystać z innych opcji czyszczenia list kontaktów, o czym kiedyś <strong><a  href="http://blog.sensors.pl/2009/01/13/zamien-kumpla-na-kanapke/">pisał</a></strong> Maciek). Może zatem asertywność jest metodą na wszystkich kolekcjonerów nazwisk i koneksji oraz nieetycznych zleceniodawców (od szemrania) ?</p>
<p>Przy okazji, coś z mojego ulubionego Twittera <img src='http://blog.sensors.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8211; może odpowiedź w rozmowie rekrutacyjnej <img src='http://blog.sensors.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))) ?</p>
<p><a  href="http://talkitup.typepad.com/weblog/images/2008/05/05/twitter.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1169" title="twitter"><img class="size-full wp-image-1171 alignnone" title="twitter" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/04/twitter.jpg" alt="twitter" width="300" height="419" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/04/15/zaproszenie-zostalo-odrzucone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Millenium jak otwarta księga</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/04/10/millenium-z-otwarta-przylbica/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/04/10/millenium-z-otwarta-przylbica/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2009 07:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmakuszewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Millenium Bank]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1161</guid>
		<description><![CDATA[Raczej nie zdarza nam się na tym blogu komentować artykułów z pierwszych stron gazet. Ale postanowiłem zrobić wyjątek. I to nie tylko dlatego, że sprawa dotyczy banku, któremu powierzam większość swoich &#8216;aktywów&#8217;:) Po prostu mamy tu do czynienia z ciekawym case&#8217;m Employer Brandingowym. Wczoraj na pierwszej stronie Gazety Wyborczej mieliśmy artykuł o niecnych bankowcach &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Raczej nie zdarza nam się na tym blogu komentować artykułów z pierwszych stron gazet. Ale postanowiłem zrobić wyjątek. I to nie tylko dlatego, że sprawa dotyczy banku, któremu powierzam większość swoich &#8216;aktywów&#8217;:) Po prostu mamy tu do czynienia z ciekawym case&#8217;m Employer Brandingowym.</p>
<p>Wczoraj na pierwszej stronie Gazety Wyborczej mieliśmy <strong><a  href="http://wyborcza.pl/1,75248,6482598,Niecni_bankowcy.html">artykuł o niecnych bankowcach</a></strong> &#8211; pracownikach banku Millenium &#8211; którzy wciskali biednym ludziom produkty zupełnie niepotrzebne i takie, które w wyniku kryzysu doprowadziły do rozpaczy tysiące polskich rodzin (Pomijam fakt, że klienci sami się prosili o fundusze inwestycyjne. Jest to w tekście powiedziane, ale niezbyt dosadnie jak na moje oko). Za nieetyczne praktyki sprzedażowe bank odebrał pracownikom premie.</p>
<p>I fajnie.</p>
<p>Zastanawia mnie jednak jakie wartości przyświecają pracownikom banku Millenium i czy w ogóle ktoś tam czuwa nad ich &#8216;kultywowaniem&#8217;. <strong><a  href="http://en.wikipedia.org/wiki/Jack_Welch">Jack Welch</a></strong> pisał (<strong><a  href="http://www.amazon.com/Winning-Jack-Welch/dp/0060753943">Winning</a></strong>), że &#8216;uczciwość&#8217; nie powinna być traktowana jako wartość korporacyjna. &#8216;Uczciwość&#8217; jest warunkiem przystąpienia do gry rynkowej. Natomiast wartości opisują sposób w jaki firma i jej pracownicy prowadzą tę grę. Podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Ale widać Polska jest krajem specyficznym. Uczciwości trzeba ludzi uczyć.</p>
<p>Zachowanie pracowników banku byłoby jeszcze dziwniejsze gdyby okazało się, że &#8216;uczciwość&#8217; faktycznie jest jedną z wartości korporacyjnych (od razu mówię, że nie znam tych wartości). To by oznaczało, że wartości są tam traktowane tak samo jak w większości firm w naszym kraju &#8211; jako ozdobnik materiałów wewnętrznych i ewentualnie strony www (akurat nie w tym przypadku). Tymczasem moim zdaniem za zachowania skrajnie niezgodne z wartościami powinno się po prostu wywalać z pracy, a nie tylko zabierać premie. Czy to oznacza, że Millenium powinno dyscyplinarnie zwolnić 650 osób? Nie. Skala zwolnień położyłaby bank na łopatki. Ale na pewno menadżerowie średniego szczebla potrzebują ostrego &#8216;kopa&#8217;, dzięki któremu raz na zawsze zapamiętają jakimi zasadami rządzi się firma.</p>
<p>Z <strong><a  href="http://wyborcza.pl/1,82244,6482217,Pracownicy_sprzedazy_co_miesiac_dostawali_propozycje.html?as=1&#038;ias=2&#038;startsz=x">wywiadu z Arturem Klimczakiem</a></strong>, członkiem zarządu banku odpowiedzialnym za sprzedaż wynika, że bierze on już zamach i jest gotów sprać parę tyłków. Z rozbrajającą szczerością pan Artur opowiada o nieetycznych praktykach, o konsekwencjach wyciągniętych wobec pracowników, ale i o tym, że bank musi sprzedawać.  Wynik pojedynku Nina Hałabuz &#8211; Artur Klimczak jest zdecydowanie na korzyść tego drugiego. A sam wywiad jest modelowym przykładem kryzysowego PR. A może po prostu zwykłej otwartości i&#8230; uczciwości.</p>
<p>Jeśli przykład pójdzie z góry to o swoje pieniądze na koncie w banku Millenium będę spokojny.</p>
<p>P.S. Parę razy i w wywiadzie i w tekście &#8222;Niecni bankowcy&#8221; pada sformułowanie, że pracownicy i byli pracownicy piszą na forach o swoich praktykach. No i znów nowe media &#8216;zrobiły różnicę&#8217;&#8230; Employer Branding w social media głupcze!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/04/10/millenium-z-otwarta-przylbica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyszły Prezydent Polski &#8211; poszukiwany</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/01/31/przyszly-prezydent-polski-poszukiwany/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/01/31/przyszly-prezydent-polski-poszukiwany/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jan 2009 21:10:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kprzewuska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[Employer Branding]]></category>
		<category><![CDATA[Z sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Bob Geldof]]></category>
		<category><![CDATA[David Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Kofi Annan]]></category>
		<category><![CDATA[One Young World]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=800</guid>
		<description><![CDATA[Sir Bob Geldof, biskup Desmond Tutu, Kofi Annan … i 1500 przedstawicieli młodego pokolenia. Euro RSCG, z inicjatywy Davida Jonesa (Global CEO)  i Kate Robertson (UK Chairman), stworzyło platformę do dyskusji na temat najważniejszych problemów świata pomiędzy dzisiejszymi przywódcami i liderami jutra. Na początku lutego 2010 roku, w Londynie, odbędzie się globalne forum „One Young Word”; w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a  href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bob_Geldof">Sir Bob Geldof</a>, biskup <a  href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Desmond_Tutu">Desmond Tutu</a>, <a  href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kofi_Annan">Kofi Annan</a> … i 1500 przedstawicieli młodego pokolenia. Euro RSCG, z inicjatywy Davida Jonesa (Global CEO)  i Kate Robertson (UK Chairman), stworzyło platformę do dyskusji na temat najważniejszych problemów świata pomiędzy dzisiejszymi przywódcami i liderami jutra.</p>
<p><a  href="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/01/one.jpg"></a></p>
<p><a href="http://oneyoungworld.com/flashindex.html" target="_blank"><img class="alignnone size-medium wp-image-805" title="One Young World" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/01/one1-300x145.jpg" alt="" width="300" height="145" /></a></p>
<p>Na początku lutego 2010 roku, w Londynie, odbędzie się globalne forum „<a  href="http://oneyoungworld.com/flashindex.html">One Young Word</a>”; w mijającym tygodniu oficjalnie rozpoczęła się rekrutacja zainteresowanych projektem. Jeśli masz 22-25 lat i wierzysz, że możesz zmienić świat na lepsze, zarejestruj się na stronie <a  href="http://www.bravenewtalent.com">BraveNewTalent.com</a>.</p>
<p>Czekamy na przyszłego prezydenta Polski!</p>
<p>Strona <a  href="http://www.bravenewtalent.com">BraveNewTalent.com</a> stwarza też możliwości pracodawcom, zainteresowanym pozyskaniem nieprzeciętnych młodych ludzi. Każda firma może stworzyć swój profil i zaangażować się w budowanie dialogu z młodymi, obecnymi w serwisie.</p>
<p>Do tematu „One Young Word” w pewnością na naszym blogu wrócimy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/01/31/przyszly-prezydent-polski-poszukiwany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

