<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>BlogERS - blog agencji PR Euro RSCG Sensors &#187; reklama</title>
	<atom:link href="http://blog.sensors.pl/tag/reklama/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.sensors.pl</link>
	<description>Witaj na blogu agencji PR Euro RSCG Sensors. Piszemy o szeroko pojętej komunikacji, codziennych inspiracjach i naszej pracy</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 16:28:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Most Sisley’a i inne westchnienia</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/07/29/most-sisley%e2%80%99a-i-inne-westchnienia/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/07/29/most-sisley%e2%80%99a-i-inne-westchnienia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 09:37:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zofia Górska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1750</guid>
		<description><![CDATA[Coś z cyklu „przywiezione z wakacji”…i w zasadzie mogłoby być też w cyklu „bez komentarza”, ale powstrzymać się nie sposób. Wenecja. Okolice Placu Św. Marka. Jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w Europie. Kilka kroków od bizantyjskiej Bazyliki znajduje się jeden z najsłynniejszych mostów na starym kontynencie &#8211; Ponte dei Sospiri, czyli Most Westchnień (1602 r.). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coś z cyklu „przywiezione z wakacji”…i w zasadzie mogłoby być też w cyklu „bez komentarza”, ale powstrzymać się nie sposób.</p>
<p>Wenecja. Okolice Placu Św. Marka. Jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w Europie. Kilka kroków od bizantyjskiej Bazyliki znajduje się jeden z najsłynniejszych mostów na starym kontynencie &#8211; Ponte dei Sospiri, czyli <a  href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Most_Westchnie%C5%84"><strong>Most Westchnień</strong></a> (1602 r.). Tak nazwał go Mark Twain, zasugerowany uczuciem jakie musiało towarzyszyć więźniom, dla których miejsce to było ostatnią okazją do podziwiania piękna Wenecji przed wtrąceniem do lochów Pałacu Dożów.</p>
<p>Jednak tego sezonu, turyści przystając w tym miejscu mają okazję podziwiać coś zupełnie innego:</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-1753" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/07/img_4962-200x300.jpg" alt="img_4962" width="229" height="307" /></p>
<p>Sisley nie jest pierwszą marką, która postanowiła okrasić swoim wizerunkiem zabytkowe budynki europejskich stolic (wcześniej podobnie zrobił H&amp;M na paryskim Palais de Justice). Odbiorcy od razu przychodzi też do głowy myśl, że firma wspiera tym samym renowację Pałacu, a renowacja to w Wenecji słowo klucz. Miasto, w którym można zobaczyć cały przekrój historii współczesnego świata, tonie. I mówi się o tym już od dość dawna. Pojawiły się też głosy na temat wpływu ocieplenia klimatycznego na proces „rozpuszczania się” weneckich murów w Adriatyku.Istnieje nawet gra internetowa o nazwie <a  href="http://www.savevenice.org/site/pp.asp?c=9eIHKWMHF&#038;b=67643"><strong>Save Venice</strong> </a>, w której postacią w jaką wciela się gracz jest Rajendra K. Pachauri, przewodniczący Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu.</p>
<p>Wchodząc na stronę Sisley’a, nie znalazłam informacji na temat renowacji wyniszczonego erozją Pałacu Dożów. Hasłami przewodnimi kampanii lato 2009 są elementy pustynne (może to jakieś nawiązanie do osuszania?), surrealizm rodem z obrazów Dali’ego (tu już bardziej się zgodzę) i…niebo. Tak, niebo zdecydowanie. Mimo iż wizualnie sam plakat aż tak nie razi (kto nie lubi błękitnego nieba i smukłych ciał) no i widnieje nań nawiązująca acz dość „harlekinowa” metafora (tłum. „Niebo Westchnień”), to jednak zabrakło mi w nim pomysłu na pochylenie się nad starą Wenecją. Nie wiem, czegokolwiek &#8211; motywu maski? Bo i tak turysta nie spojrzy na ubrania i nie zarazi się wzniosłą ideą Dali’ego na pustyni – będzie widział tylko wielką pustkę…i logo.</p>
<p>Ech…</p>
<p>W Chorwacji z kolei w zadumę wprawił mnie billboard lokalnego producenta piwa…długo myślałam, nim pojęłam zamysł kreatywnych  <img src='http://blog.sensors.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1766" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/07/img_46341.jpg" alt="img_46341" width="534" height="357" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/07/29/most-sisley%e2%80%99a-i-inne-westchnienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie takie straszne Chiny..c.d.</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/05/26/nie-takie-straszne-chinycd/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/05/26/nie-takie-straszne-chinycd/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 May 2009 20:22:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>molbrychowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[Szanghaj to olbrzymi plac budowy – w przyszłym roku miasto będzie gospodarzem Expo 2010, więc wysiedla się całe kwartały (np.: w prześliczne regiony doliny Mekongu – czyli jakieś 10000 km na zachód) i buduje się nowe, wysokie, aczkolwiek bez smaku i pomysłu wieżowce. Wszędzie stukot i odgłosy spawania. Pył wchodzi w oczy, ciężko się oddycha. Niektórzy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanghaj to olbrzymi plac budowy – w przyszłym roku miasto będzie gospodarzem <a  href="http://en.expo2010.cn/">Expo 2010</a>, więc wysiedla się całe kwartały (np.: w prześliczne regiony <a  href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mekong">doliny Mekongu </a>– czyli jakieś 10000 km na zachód) i buduje się nowe, wysokie, aczkolwiek bez smaku i pomysłu wieżowce. Wszędzie stukot i odgłosy spawania. Pył wchodzi w oczy, ciężko się oddycha. Niektórzy noszą maski na twarzy jak w Japonii podczas epidemii SARS. Rozwój gospodarczy tak potrzebny Chinom i całemu światu ma swoje dobre i złe strony.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1414" title="p10200873" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/05/p10200873-300x225.jpg" alt="p10200873" width="282" height="211" /></p>
<p>Z powodu wspomnianych robót miasto nie bije po oczach reklamami – wyjątkami są Expo 2010 lub China Mobile. Na budynkach dumnie powiewają czerwone flagi. Co nie oznacza, że OOH media nie są wykorzystywane. Są i to w dużo bardziej perswazyjnej formie niż w Polsce. Zaczyna się gdy zamkniesz drzwi mieszkania i wsiądziesz do windy. W niej oprócz dość tradycyjnej formy reklamy wizualnej przez całą dobę reklam…..słuchasz. Zapętlone spoty są odtwarzane z głośnika w podsufitce. Jadąc na 20 piętro, chcąc nie chcąc, wysłuchasz co najmniej 5 – tak mi się wydaję, bo oczywiście nie zrozumiałem ani słowa.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1398" title="p1020013" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/05/p1020013-300x225.jpg" alt="p1020013" width="300" height="225" /></p>
<p>Na parterze przed wejściem do windy czeka maszyna do czyszczenia butów ze scroll-baner. Czekając na windę i czyszcząc buty znów przyjmujesz kolejną dawkę treści reklamowej.</p>
<p>Zagłębiam się w miasto…. i zaczyna się szok, ale nie kulturowy, jakiego się spodziwałem. Zadaję sobie pytanie gdzie jestem? Czy na pewno w Azji? Z lewej C&amp;A, Zara i Sephora, z prawej Cartier, Bulgari, Lacoste, dalej Nike i Adidas, a za rogiem Mc’Donalds, KFC i Starbucks – punkty nie różnią się niczym do tych europejskich. Na wystawach „białe” manekiny, na plakatach reklamowych także europejczycy. W sklepach słychać nowy single Eminema lub kawałek Beyonce. Po ulicy jeżdżą VW, Toyota, Audi, KIA.<br />
Londyn? Barcelona? Berlin? A może nawet NY? Gdyby nie twarze przechodniów i napisy „krzaczki” nie byłoby różnicy.</p>
<p>Trochę mnie to zastanowiło. Dlatego zapytałem osobę, którą mieszka w Chinach od 9 lat dlaczego tak się dzieje. I co się okazuję? Chińczycy są w pewien sposób zapatrzeni na Europę. Mimo, że jest ich 1 miliard 300 milionów (a może właśnie dlatego) chcą być jak my. Przyjmują naszą kulturę ze wszystkimi jej dobrodziejstwami włączając w to marketing i reklamę – różnice się zacierają, kultury się przenikają….żyjemy w globalnej wiosce.</p>
<p>Wystarczy jednak skręcić z „Oxford street” i okazuje się, że w każdym zakamarku czeka prawdziwe „chińskie ciastko niespodziana”. Nigdy nie wiesz na co trafisz – może to być prześliczna alejka z chińską architekturą, zielenią i spokojem starszych ludzi lub ulica zapomnienia, gdzie zapachy chińskiej kuchni mieszają się w ze smrodem ulicy i kanalizacji, miejsce, które otoczy Cię wszechobecnym praniem, wiszącym w każdym chińskim oknie lub na balkonie. Mając trochę szczęścia możesz znaleźć piękny ogród lub buddyjską świątynie… lub oczywiście facet z zegarkami Rolexa… <img src='http://blog.sensors.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1402" title="p1020103" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/05/p1020103-300x225.jpg" alt="p1020103" width="300" height="225" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/05/26/nie-takie-straszne-chinycd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dożywocie w zawiasach i hydrozagadka &#8211; wiosenne pomysły reklamowe</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/04/21/dozywocie-w-zawiasach-i-hydrozagadka-wiosenne-pomysly-reklamowe/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/04/21/dozywocie-w-zawiasach-i-hydrozagadka-wiosenne-pomysly-reklamowe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 08:33:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmakuszewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Word Of Mouth]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=1203</guid>
		<description><![CDATA[Powinniśmy stworzyć na blogu kategorię &#8216;Bez / Minimum komentarza&#8217;. No bo przecież pewne rzeczy trzeba ludziom pokazać, ale rozwodzić się nad nimi nie warto bo życia szkoda. Tak jest z dwiema reklamami, na które dziwnym trafem natrafiłem jednego dnia (miniony piątek). Pierwsza wisi blisko stacji Metro Wilanowska na Al. Wilanowskiej w Warszawie: Druga króluje na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Powinniśmy stworzyć na blogu kategorię &#8216;Bez / Minimum komentarza&#8217;. No bo przecież pewne rzeczy trzeba ludziom pokazać, ale rozwodzić się nad nimi nie warto bo życia szkoda. Tak jest z dwiema reklamami, na które dziwnym trafem natrafiłem jednego dnia (miniony piątek). Pierwsza wisi blisko stacji Metro Wilanowska na Al. Wilanowskiej w Warszawie:</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1221" title="hydrozagadka_brodzik1" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/04/hydrozagadka_brodzik1-300x143.jpg" alt="hydrozagadka_brodzik1" width="300" height="143" /></p>
<p>Druga króluje na ulicach Białegostoku.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-1205" title="dozywocie-w-zawiasach-reklama1" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/04/dozywocie-w-zawiasach-reklama1-1024x768.jpg" alt="dozywocie-w-zawiasach-reklama1" width="368" height="277" /></p>
<p>Widząc pierwszą uśmiałem się setnie. No bo trzeba mieć nie byle jaki talent (i całkiem zakręcony brief kreatywny) żeby skojarzyć dziką świnię z wyposażeniem łazienki:) Na <a  href="http://www.aquaform.com.pl/"><strong>stronie Aquaformu</strong> </a>żadnych kabanów nie widać więc może to tylko jednorazowy &#8216;przypływ natchnienia u kreatywnych&#8217;. Swoją drogą slogan firmy brzmi &#8222;Estetyka i trwałość&#8221;. Dzik jak by nie patrzeć trwały (twardy?) jest tylko z estetyką lekko na bakier.</p>
<p>Widzieć drugą reklamę też było śmiesznie, chociaż już nie tak bardzo. Może dlatego, że brakuje kreacji?:)</p>
<p>Tak się zastanawiam czy twórcy powyższych dzieł mają coś wspólnego z autorami kultowej już reklamy ciągarni stali z Poznania, o której pisał <a  href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/02/20/ciagarnia-stali-wiecznie-zywa/"><strong>Mediafun</strong></a>. W każdym razie, chcieli czy nie, mają teraz Word Of Mouth. Ciekawe czy się cieszą:)</p>
<p>P.S. Próbuję jeszcze dojść do tego jaki wizerunek budują te reklamy. I dochodzę do wniosku że całkiem zabawny:) Ale czy poszedłbym kupić bro+dzik (piwo i dzika?:P) w Aquaformie albo drzwi w Stiff? Nie za bardzo&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/04/21/dozywocie-w-zawiasach-i-hydrozagadka-wiosenne-pomysly-reklamowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TUBA 05* &#8211; czyli banki nie gęsi &#8211; swój język mają:)</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/02/02/tuba-05-czyli-banki-nie-gesi-swoj-jezyk-maja/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/02/02/tuba-05-czyli-banki-nie-gesi-swoj-jezyk-maja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 19:08:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmakuszewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[Alior]]></category>
		<category><![CDATA[banki]]></category>
		<category><![CDATA[BZ WBK]]></category>
		<category><![CDATA[ING]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[TUBA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=815</guid>
		<description><![CDATA[Merytorycznie &#8216;istotna&#8217; prezentacja Michała Macierzyńskiego, kompleksowe case study projektu launch&#8217;ującego Alior Bank, świetny performance Romana Jędrkowiaka z ING i do bólu profesjonalna prezentacja efektów kampanii z John&#8217;em Cleese&#8217;m w wykonaniu Jędrzeja Marciniaka z BZ WBK. To zapamiętam z piątej już TUBY &#8211; czyli seminarium mediafunowo-edukacyjnego, które tym razem poświęcone było komunikacji instytucji finansowych (poprzednia TUBA [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Merytorycznie &#8216;istotna&#8217; prezentacja <strong><a  href="http://www.goldenline.pl/michal-macierzynski">Michała Macierzyńskiego</a></strong>, kompleksowe case study projektu launch&#8217;ującego Alior Bank, świetny performance <strong><a  href="http://www.goldenline.pl/roman-jedrkowiak">Romana Jędrkowiaka</a></strong> z ING i do bólu profesjonalna prezentacja efektów kampanii z John&#8217;em Cleese&#8217;m w wykonaniu Jędrzeja Marciniaka z BZ WBK. To zapamiętam <strong><a  href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/01/23/zapraszamy-na-tube05/">z piątej już TUBY</a></strong> &#8211; czyli seminarium mediafunowo-edukacyjnego, które tym razem poświęcone było komunikacji instytucji finansowych (<strong><a  href="http://blog.sensors.pl/?p=471">poprzednia TUBA była o blogach</a></strong> i kasie, której nie można na nich zarobić:).</p>
<p>Na ostatnią prezentację, która miała miejsce podczas TUBY 05* spuszczam zasłonę milczenia bo naprawdę chcę tym razem napisać pozytywny post:)</p>
<p>Tak więc od początku.</p>
<p>W prezentacji Michała Macierzyńskiego podobało mi się to, że ustawiła dyskusje na właściwych torach. Michał wytłumaczył, że bank działa wg. trochę innych zasad niż inne komercyjne podmioty (ex. Dobre Praktyki, regulacje, rekomendacje i potencjalne kary z KNF za &#8216;nieprzepisowe&#8217; reklamy). Niby nic nowego, ale warto taki kubeł zimnej wody wylać na słuchaczy zanim zaczną oni oceniać czy komunikacja banków jest innowacyjna/kreatywna, czy nie.</p>
<p>Dalej było case study Alior Banku, z którego dowiedzieliśmy się, że w wyniku kampanii, o której już <strong><a  href="http://blog.sensors.pl/?p=101">na blogERS pisałem </a></strong>bank pozyskał ponad 20 tys. klientów, którzy faktycznie otworzyli rachunek. Natomiast wspomagana świadomość marki w wyniku wszystkich podjętych działań aktualnie wynosi ponad 40%. Te liczby są naprawdę ciekawe. Z drugiej strony Dyrektor Marketingu w ING Banku Śląskim powiedział (o ile dobrze zrozumiałem), że bank potrafi w ciągu miesiąca zwiększać liczbę klientów o 40 tys. A wielki w tym udział mają kampanie reklamowe. Głównie telewizyjne.</p>
<p>No właśnie. &#8216;Telepudło&#8217; było głównym motywem wystąpienia Romana Jędrkowiaka (wystąpienie o tyle wyróżniające się, że bez &#8216;PowerPointa&#8217;, słupków, liczb &#8211; a i tak najciekawsze:) Zobaczyliśmy kilka reklam. Porozmawialiśmy o tym jak się robi dobre reklamy i o tym, że trzeba ryzykować w komunikacji. Były też kontrowersyjne stwierdzenia. Sali raczej nie podobało się, że prelegent wierzy w wyższość TV nad internetem w kampaniach skierowanych do konsumenta masowego. Ja sam, mimo, że wierzę w skuteczność sieci jak mało kto, jestem skłonny podzielić zdanie Romana Jędrkowiaka. Ale pod warunkiem, że robi się ciekawe reklamy TV. Że kreuje się &#8216;content&#8217;, a nie kolejną reklamę &#8216;bielszej bieli&#8217;, która zginie w <em>clutterze</em>, bo marketer nie miał &#8216;odwagi&#8217; podjąć choć trochę ryzyka. Reklama jest dobra kiedy mówią o niej ludzie. A o reklamach ING mówią. Kropka:)</p>
<p>I tak używając magicznego słowa <em>clutter</em> płynnie przeszliśmy do wystąpienia Jędrzeja Marciniaka z BZ WBK, który opowiadał o reklamie z Johnem Cleese&#8217;m. Zadaniem tej reklamy było właśnie wybić się ponad <em>clutter  (czyli po prostu &#8222;wyróżnij się albo zgiń&#8221;) </em>i cieszę się, że to określenie padło. Bo marketerzy (PRowcy zresztą czasem też) zapominają często, że nie wystarczy czegoś powiedzieć, ale trzeba to powiedzieć tak głośno aby wybiło się ponad szum informacyjny, w którym żyjemy. No i fajnie by było, żeby od naszego &#8222;mówienia&#8221; poszło jeszcze echo:-) Wniosek z prezentacji Jędrzeja Marciniaka jest (moim zdaniem) taki, że jeśli za cel postawimy sobie &#8216;wybić się ponad &#8216;clutter&#8217; mamy dobrą kampanię. AMEN. W tej prezentacji fajne były też wyniki testów neuromarketingowych, które bank prowadził na kampanii z Johne&#8217;m Cleese&#8217;m, ale nie jestem tego w stanie opisać krótko i zwięźle. Powiem tylko, że nie zawsze warto im ufać.</p>
<p>A na temat ostatniej prezentacji milczę jak grób. Powiem tylko tyle, że publiczność dokonała jej oceny błyskawicznie. Z sali zmyło się około 30% słuchaczy:)</p>
<p>P.S. Jesteśmy zaszczyceni, że mogliśmy być patronem blogowym TUBY 05*. Na następną TUBĘ też pójdę i mam nadzieję, że też będziemy mogli znów objąć patronat, mimo, że nie napisałem nic o ostatniej prezentacji:-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/02/02/tuba-05-czyli-banki-nie-gesi-swoj-jezyk-maja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Goodbye Bush by Euro RSCG Australia:)</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2009/01/22/goodbye-bush-by-euro-rscg-australia/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2009/01/22/goodbye-bush-by-euro-rscg-australia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 09:01:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmakuszewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[buzzmarketing]]></category>
		<category><![CDATA[euro rscg]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=773</guid>
		<description><![CDATA[Dziś będzie bardzo krótko i mało PRowo. Dziś będzie reklamowo, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. W końcu Euro RSCG to grupa składająca się ze spółek różnych:) Powiem tylko tyle: Euro RSCG Australia rozpoczęła kampanię Goodbye Bush&#8230; dla marki Veet. Podziwiajcie i przesyłajcie dalej. Niech stanie się buzz!  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Dziś będzie bardzo krótko i mało PRowo. Dziś będzie reklamowo, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. W końcu Euro RSCG to grupa składająca się ze spółek różnych:)</p>
<p>Powiem tylko tyle: Euro RSCG Australia rozpoczęła kampanię Goodbye Bush&#8230; dla marki Veet.</p>
<p>Podziwiajcie i przesyłajcie dalej. Niech stanie się buzz!</p>
<p style="text-align: center;"> <img class="size-medium wp-image-775 aligncenter" title="goodbye-bush" src="http://blog.sensors.pl/wp-content/uploads/2009/01/goodbye-bush-218x300.jpg" alt="" width="218" height="300" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2009/01/22/goodbye-bush-by-euro-rscg-australia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TUBA 03, czyli &#8222;kasa misiu, kasa!&#8221;</title>
		<link>http://blog.sensors.pl/2008/10/28/tuba-03-czyli-kasa-misiu-kasa/</link>
		<comments>http://blog.sensors.pl/2008/10/28/tuba-03-czyli-kasa-misiu-kasa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 09:48:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mmakuszewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Co nowego?]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje]]></category>
		<category><![CDATA[interactive]]></category>
		<category><![CDATA[PR]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[strategie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.sensors.pl/?p=471</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajszym popołudnio-wieczorem brałem (czynny!) udział w TUBIE 03. TUBA to cykliczne spotkania ludzi, którzy zawodowo, lub z pasji, zajmują się internetem. Dziś od rana ludzie pytają mnie &#8222;I jak było?&#8221;. A ja od rana odpowiadam im, że fajnie. Ale to, że było fajnie nie oznacza, że nie czuję niedosytu. Bo czuję. I to ogromny. Lait [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczorajszym popołudnio-wieczorem brałem (czynny!) udział w <strong><a  href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2008/10/28/tuba03-odhaczona-czas-na-tube-w-starym-browarze/">TUBIE 03</a></strong>. TUBA to cykliczne spotkania ludzi, którzy zawodowo, lub z pasji, zajmują się internetem.</p>
<p>Dziś od rana ludzie pytają mnie &#8222;I jak było?&#8221;. A ja od rana odpowiadam im, że fajnie. Ale to, że było fajnie nie oznacza, że nie czuję niedosytu. Bo czuję. I to ogromny. Lait motive&#8217;m wczorajszej TUBY było zarabianie na blogach. A tymczasem w toku dyskusji blogerów, ludzi z domów mediowych, PRowców i innych (grubo ponad 70 osób! &#8211; GRATULACJE) obecnych wczoraj w ursynowskim Multikinie okazało się, że chyba nie za bardzo wiemy dlaczego reklama na blogach ma się sprzedawać.</p>
<p>Spotkanie zdominowane było przez prezentacje ludzi związanych z reklamą i jej blogową odmianą. No właśnie. &#8222;ODMIANĄ&#8221; jest tu kluczowym słowem. Bo jak zauważył kolega (nie pamiętam imienia &#8211; przepraszam) z domu mediowego MindShare, reklama na blogach, o której wczoraj rozmawialiśmy,  niczym nie różni się od reklamy w serwisach i portalach. Rozmawialiśmy o displayach, o ilości kliknięć itd. Rozmawialiśmy o reklamie dnia wczorajszego w mediach jutra.</p>
<p>Nikt wczoraj nie pokusił się o użycie słowa &#8222;buzz&#8221;. Nikt nie pokusił się o nadanie blogom miejsca w media mixie i komunikacji zintegrowanej firm. Nie mówiliśmy o blogger relations. Również dlatego, że prezentacja (a może prowokacja?:) Norberta Kilena z OnBoard&#8217;u sklasyfikowała bloggerów jako ludzi niegodnych zainteresowania PRowców i brand managerów (tak naprawdę do tej pory nie wiem dlaczego są niegodni, bo wydawało mi się że cała argumentacja pana Kilena została zrównana z ziemią).</p>
<p>Wiele się za to mówiło o tym, że firmy oferujące reklamę na blogach edukują domy mediowe. Moim zdaniem zupełnie nie tędy droga (dałem zresztą temu wyraz podczas panelu dyskusyjnego). Po co edukować domy mediowe na temat reklamy na blogach, skoro te domy największą korzyść i tak mają z kupowania miejsc reklamowych w TV i na portalach? Kto zrezygnuje z pewnej i, bądź co bądź dużej kasy, żeby przekonać klienta do czegoś nowego. Do czegoś, do czego wiadomo, że klient ma awersję? Bo przecież blogger to człowiek nieprzewidywalny. Nie mówiąc już o tym co się dzieje w komentarzach na jego blogu &#8211; totalna dzicz.</p>
<p>Panowie z <strong><a  href="http://yellowgreen.pl/">yellowgreen </a></strong>przekonywali też, że droga do umysłów brand managerów wiedzie przez agencje PR. Temat o tyle ciekawy co surrealistyczny. Bo przecież nastawienie większości agencji PR do bloggerów i blogów jest mniej więcej takie jak widzieliśmy w prezentacji wspomnianego Norberta Kilena. Starał się on porównywać opiniotwórczość blogów z opiniotwórczością mediów tradycyjnych zestawiając liczbę cytowań mediów tradycyjnych w innych mediach tradycyjnych z liczbą cytowań blogów w tychże mediach.</p>
<p>Bardzo wiele myśli kołacze mi się w głowie po wczorajszej TUBIE. Mam dzięki niej więcej argumentów do tego aby przekonywać naszych obecnych i przyszłych klientów do inwestowania w komunikację w blogosferze i w social media. Co więcej &#8211; wiem też jakich argumentów nie używać.</p>
<p>Podsumowując, myślę że warto przytoczyć cytat Macieja Budzicha z początku TUBY 03 (jeśli będzie nieprecyzyjny, również przepraszam:): <em>&#8222;Dziś nie będziemy mówić o tym, że blogi to już nie są blogaski nastolatek. Nie będziemy mówić, że są fajne bo to wszyscy wiedzą. Dziś pójdziemy o krok dalej &#8211; porozmawiamy o zarabianiu na blogach!&#8221;</em>.</p>
<p>Wczorajsza dyskusja pokazała, że faktycznie nie musimy mówić, że blogi są fajne. Większość ludzi już wie, że nie są domeną nastolatków. Ale wątki przewijające się podczas panelu na TUBIE 03 pokazały, też że musimy mówić JAK blogi mogą przysłużyć w budowaniu brandów produktowych i korporacyjnych! Tylko wtedy inwestycja w uwzględnienie blogów w komunikacji firm będzie racjonalna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.sensors.pl/2008/10/28/tuba-03-czyli-kasa-misiu-kasa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

